Historia turbodoładowania

W okresie pomiędzy 1885 a 1896 rokiem niemieccy konstruktorzy - Rudolf Diesel i Gottlieb Daimler prowadzili prace mające na celu zwiększenie mocy silnika i jednoczesnie zmniejszenie zużycia paliwa, dzięki wykorzystaniu wstępnego sprężania powietrza. Pierwsze turbosprężarki były przeznaczone wyłącznie do dużych silników, działających między innymi na okrętach. Początek turbodoładowania w przemyśle samochodowym związany był z silnikami w samochodach ciężarowych, a konkretnie dotyczył turbosprężarki wyprodukowanej w 1938 roku przez firmę Swiss Machine Works Saurer. Szwajcar Alfred Büchi był pierwszym inżynierem, który w 1952 roku połączył turbodoładowanie z wydechem spalin, osiągając tym samym wzrost mocy silnika o blisko 40%. Od tego momentu rozpoczęto wprowadzanie tej technologii na stałe do przemysłu motoryzacyjnego.

Turbodoładowanie na rynku aut osobowych.

Trudne początki lat 60-tych

Oldsmobile Jetfire oraz Chevrolet Corvair Monza były pierwszymi samochodami osobowymi, w których zainstalowano turbinę w celu zwiększenia mocy silników. Na rynku pojawiły się na przełomie lat 1962-63, jednak mimo wyższej mocy, ich zawodność i awaryjność spowodowały szybkie wycofanie ze sprzedaży.

Wzrost popularności turbin, lata 70-te i 80-te

Prawdziwą rewolucję w turbodoładowaniu samochodów osobowych spowodowało w 1978 roku wprowadzenie na rynek silnika diesle'a z turbodoładowaniem w Mercedesie Benz 300 SD oraz w 1981 roku w Volkswagenie Golfie Turbodiesel. Znaczenie turbosprężarek w pojazdach codziennego użytku wyraźnie wzrosło, przede wszystkim z uwagi na rosnącą niezawodność oraz niższą emisję szkodliwych spalin.
Dziś technologia ta stosowana jest w mniejszym stopniu z uwagi na aspekty wydajnościowe, a w większym ze względu na znaczące zmniejszenie zużycia paliwa, co w konsekwencji prowadzi do mniejszego zanieczyszczenia otaczającego nas środowiska.

Kryzys paliwowy

W 1973 roku miał miejsce pierwszy kryzys paliwowy, po którym rozpoczęto na stałe montowanie turbosprężarek w silnikach dieslowskich pojazdów ciężarowych. Mimo wyższych kosztów inwestycyjnych, technologia ta stała się opłacalna poprzez oszczędności osiągane dzięki niskim kosztom paliwa. Pojawienie się w latach 80-tych coraz bardziej rygorystycznych regulacji dotyczących emisji spalin, dodatkowo wpłynęło na zwiększenie się liczby turbosprężarek montowanych w pojazdach.
Jeszcze w latach 70-tych technologia ta znalazła zastosowanie między innymi w sportach motorowych, przede wszystkim w Formule 1. Od tego momentu zaobserwować mogliśmy stały wzrost popularności turbin w samochodach osobowych. Był to okres, w którym słowo "turbo" stało się niezwykle modne, a większość wiodących producentów aut posiadało w swojej ofercie przynajmniej jeden topowy model samochodu z turbodoładowanym silnikiem benzynowym. Z uwagi na ekonomiczny aspekt, popularność ta jednak nie trwała długo, nawet pomimo faktu, że takie samochody uzyskiwały większe moce. Do odrzucenia przez klientów silników z turbosprężarką, przyczyniła się również odpowiedź turbosprężarki na zmienne warunki pracy, która wówczas była zbyt duża.
Nowoczesne technologie radzą już sobie z tzw. „turbo dziurami” i fascynacja tą niezwykłą technologią trwa do dziś. Jej największym atutem jest wykorzystanie energii spalin do ograniczenia zużycia paliwa i emisji szkodliwych związków, przez co turbosprężarki przyczyniają się znacząco do ochrony środowiska, a także energii zawartej w surowcach naturalnych.
Ważne jest również, że obecnie w chwili wystąpienia awarii turbiny, jej naprawa bądź zakup nowej nie jest już tak kłopotliwa i kosztowna jak kiedyś.